czwartek, 30 maja 2013

02. Pan Styles: Tajemniczy mężczyna "seksowne spojrzenie"

Hej!^^ Mam jeden problem, a mianowicie to w środku rozdziału jest białe tło i uciekło tam kilka zdań :/ Spróbuję to jakoś zmienić, ale jak na razie to życzę miłego czytania!

__________________________________________________________________


 

Znacie to uczucie, kiedy nie znasz absolutnie nikogo i nikt cie nie zna, nie czujesz się swobodnie, ale nie na miejscu (jeśli to ma sens)?
Tak, w tej chwili się tak czułam.
Weszłam do klasy, bardzo czujnie i nerwowo, inni uczniowie posyłali mi spojrzenia i patrzyli na mnie, ponieważ byłam nierozpoznawalna, gdy podeszłam do mojego nowego nauczyciela.
Nie wyglądał na bardzo starego - był co najmniej w połowie czterdziestki - miał na sobie marynarkę oraz koszulę, był inteligentnie ubrany. Przysięgam, że każdy w tej szkole nosił ubrania jakby jechali na uroczysty obiad.
Cóż, Louis nie. Przyszedł tylko w krótkich spodenkach, t-shirt'cie, adidasach z dużym jasnym, pomarańczowym płaszczem. Bardzo żenujące.
- Ty musisz być Megan! - Powiedział szczęśliwie nauczyciel, popychając okulary bardziej do jego oczu.
- Tak - pokiwałam głową z uśmiechem, przyciskając pasek mojej torby, aby ukryć fakt, że trzęsłam się nerwowo i uczucie paranoi.
- Jestem Pan Corser, witamy w społeczności Goodwood - powiedział, otwierając ramię, aby odsłonić resztę grupy, w której będę do końca roku. Zauważyłam, że Taylor była w klasie i szczerze mówiąc, ulżyło mi. Uśmiechnęła się ciepło do mnie i szturchnęła kilka innych osób wokół niej, mówiąc coś do nich zanim wyskoczyła z jej siedzenia.
- Proszę pana! Megan może zostać ze mną dziś! - Powiedziała, stając szybko przy mnie.
Pan Corser spojrzał na nią zdziwiony i zaskoczony.
- Idealnie! - Powiedział. - Już nie muszę się o to martwić, dziękuję Taylor.
- W porządku - skinęła głową - Chodź, usiądź z nami Megan!
Skinęłam głową i Taylor poszła z drugiej strony sali po krzesło dla mnie, a następnie położyła je w między - Ludzie, to jest Megan - Taylor przedstawiła mnie, siadając, a ja za nią, gdy usiadła - Meg to jest Dan -  Taylor wskazał na chłopaka z kudłatymi, brązowe włosami - A to Alex, Demi, Miranda i Tom.
- Cześć Megan - wszyscy uśmiechnęli się do mnie, również machając.
- Cześć - czułam się tak poddenerwowana, myślałam, że zabije mnie to w każdej chwili. Nie zrozumcie mnie źle, wyglądały tak wspaniale, absolutnie pięknie i słodko, ale ja po prostu denerwowałam się.
- Jak się masz? - Demi, dziewczyna po drugiej stronie stołu, z długimi blond włosami i brązowymi oczami zapytała mnie.
- Denerwuję się - zaśmiałam się - Bardzo.
- Nie musisz -  Miranda uśmiechnęła się. Myślę, że nie widziałam ładniejszej dziewczyny niż Miranda. Miała długie brązowe włosy (bardzo podobny do moich) i bardzo piękną twarz - Sprawimy, że będziesz się czuć bardzo mile widziana.
- Dziękuję - skinęłam głową, uśmiechając się do nich, a następnie kładąc moją torbę i płaszcz na podłoge.
- Tak więc, skąd się przeniosłaś Megan? - Zapytał Alex z ciekawością, opierając łokcie na stole 
- Przeniosłam się ze szkoły w Londynie -Powiedziałam, podczas gdy wszyscy unieśli brwi.- Wow! - Dan krzyknął z uśmiechem na jego twarzy.- Skąd dokładnie? - Tom uśmiechnął się. Awh, jaki miał piękny uśmiech!- Kensington ... Chelsea, tego typu tereny - skinęłam głową, a ich brwi podniosły się wyżej.- Woah - powiedziała Taylor siedząc na krześle i uśmiechając się do mnie - Nieźle!
Wzruszyłam ramionami i zaśmiałam się. Tak, dogadywałam się ze wszystkimi, ale jedyne, o czym myślałam teraz, o absolutnie pięknym mężczyźnie z tego ranka, który wykonywał to "seksowne spojrzenie". Nikt nie jest tak piękny i robi to "seksowne spojrzenie" tak dobrze, to po prostu niemożliwe! Ale był to mężczyzna, który został wyrzeźbiony przez bogów, nie oszukujmy się. Chciałam tylko wiedzieć, gdzie znajduje się teraz.
- Jak to się stało, że rano przyszłaś z panem Tomlinson'em i panią Calder? - Taylor zapytała mnie, odwracając się twarzą do mnie.
Właśnie miałam odpowiedzieć, gdy pan Corser przerwał.  
- Megan, twoje nazwisko to Calder?
- Tak.
- Mamy nauczyciela tutaj o nazwisku Calder - Pan Corser uśmiechnął się, odwracając się w stronę swojego laptopa. 
- Tak, to moja starsza siostra.
- Naprawdę? - Zapytał, odwracając się - Eleanor? 
- Tak!
Pochylił głowę i spojrzał na mnie przez chwilę. 
- Tak, teraz to widzę. Wyglądacie podobnie.
- Jesteś siostrą pani Calder?! - Miranda zapytał w szoku, wskazując na mnie.Skinęłam głową.  
- Tak.
- Więc dlatego przyszłaś z nią i panem Tomlinson'em dziś rano! - Taylor powiedziała - Wydaje mi się, że chodzą ze sobą!
Zaśmiałam się. 

- To nie ja powinnam na to odpowiadać - Szepnęłam z uśmiechem, zabrakło im tchu.
- Więc są razem?! - Demi dyszała - Widzę intensywne spojrzenia między tą dwójką! Intensywny!- Myślisz, że to było intensywne? Powinnaś zobaczyć te intensywne spojrzenia pomiędzy mną i tajemniczym mężczyzną z kręconymi włosami rano, TO było intensywne! 

- Nie słyszeliście tego ode mnie - szepnęłam, siadając na krześle, a oni zaczęli się śmiać.- Megan, to jest planer i twój plan lekcji - pan Corser powiedział wręczając mi pomarańczowy kolorowy planer oraz arkusz papieru z moimi dwoma planami lekcji z dwóch tygodni - Możesz napisać swoje imię i twojego opiekuna, którym jest G3, a następnie moje imię, pan Corser. 
Skinęłam głową i zrobiłam, co mi powiedział, napisałam moje nazwisko i opiekuna grupy przed jego nazwiskiem i Taylor spojrzałam na mój plan lekcji i powiedziała co mają inni, biorąc pod uwagę, że to nowy rok szkolny i każdy ma również swój nowy plan lekcji.
- Oparliśmy twój plan lekcji na tym co robiłaś w swojej starej szkole, ponieważ przysłali nam wszystkie informacje o tobie. 
Skinęłam głową, a moje oczy śmigały po nim, Taylor patrzyła przez ramię na mój plan lekcji.Spojrzałam na inicjały.
- HSS?
- Oooh! Masz pana Styles'a! - Miranda powiedziała, zerkając w stronę Demi i uśmiechnęły się, zanim zaczęły cicho gwiżdżeć.
- To dobrze? - Zapytałam, przesuwając wzrok między dziewczynami, a chłopcy po prostu przewrócili oczami, wsadzając własne plany lekcji do planerów.
- To bardzo dobra rzecz!
- Z pewnością jest! 
- Dlaczego jest taki wyjątkowy?  
- Jest bardzo atrakcyjny - Taylor szepnęła mi do ucha, przed podniesieniem brwi - Bardzo atrakcyjny.
- Rozumiem - skinęłam głową, również podnosząc moje brwi oraz chichocząc lekko - Muszę załatwić pierwszą rzecz u niego, zaprowadzisz mnie tam?
- Oczywiście! Zobaczysz, co miałam na myśli, gdy pójdziesz tam! - Poinformowała Taylor, patrząc na mnie zanim mrugnęła.Nie trwało długo, zanim dźwięk dzwonka rozniósł się po szkole i wszyscy szybko umieścili na miejsca swoje krzesła.- Miłego pierwszego dnia, Megan! - Pan Corser powiedział, gdy Taylor, Miranda i Demi ciągnęły mnie za drzwi.

- Dziękuję!
Dziewczyny zabrały mnie i skierowałyśmy się do klasy, w tym samym czasie, rozmawiając o tym, jak dostać się do klas i mówiły gdzie wszystko się znajduje.
- Zemdlejesz gdy zobaczysz, jak bardzo seksowny jest pan Styles! Uroczy nauczyciel! - Miranda zaśpiewała idąc po schodach trochę przede mną, patrząc w głąb korytarza, a następnie odwróciła się do mnie, uśmiechając się radośnie - Tam jest! - Wskazała dyskretnie.
Taylor zaśmiała się za mną, a ja przyspieszyłam pozostałe kroki zanim zerknęłam za rogiem.

- Pan Styles ... - Taylor westchnęła za mną. Mój uśmiech natychmiast znikł. Tajemniczy mężczyzna "seksowne spojrzenie" był moim nowym nauczycielem historii: Panem Styles'em.
- Cholera ... - mruknęłam pod nosem. Był taki atrakcyjne. A teraz musiałam spędzać czas w tym samym pomieszczeniu co on ... do cholery, miałam z nim pierwszą lekcję! Żartujecie sobie ze mnie?!
- Jest seksowny, prawda? - Miranda szepnęła, gdy zaczęłyśmy na zewnątrz jego klasy, gdzie stał w drzwiach. 

- Jest w porządku, tak myślę - wzruszyłam ramionami, uśmiechając się do nich, a one zachichotały. 
- Panie Styles! - Zwołała Taylor, obracając się w kierunku do atrakcyjnego mężczyzny stojącego w drzwiach jego klasy, opartego o framugę drzwi, zanim odwrócił swoją głowę, uśmiechając się, ale potem spojrzał na mnie od góry do doły, a jego twarz nieco zmizerniała, zdając sobie sprawę, kim jestem. 
- Eee, cześć Taylor - powiedział pan Styles, pochylając się z ościeżnicy, aby stanąć prosto, ręce przesuwając do kieszeni. 
- To jest Megan, jest nowa w szkole i trzeba ma ją pan podwójnie! - Miranda przestawiła mnie, a on skinął głową, strzelając mi ten uśmieszek ponownie. 
- Miło cię poznać, Megan - powiedział pan Styles, patrząc na mnie od góry do dołu. Było to złe, ale czułam zupełnie inaczej. On sprawił, że czuję się roztrzepana i nerwowa, ale nie miałam pojęcia, dlaczego. 
- Pana też, panie Styles - powiedziałam nerwowo, patrząc w dół na podłogę, zanim spojrzałam w górę, patrząc mu w jasne zielone oczy, gdy patrzył w moje. 
- Dziękuję dziewczyny, może iść teraz na lekcje - powiedział do Taylor i Mirandy, przytaknęły, mrugnęły do mnie, a następnie poszły zostawiając mnie samą z panem Styles'em przed jego klasą.
- Więc, plotka głosi, że jesteś siostrą Eleanor? - Uśmiechnął się, opierając się o framugę drzwi ponownie, ręce nadal pozostawiając w kieszeniach. 

- Plotka nie zawsze mówi prawdę, nieprawdaż? - Uśmiechnęłam się złośliwie, opierając się o framugę drzwi przed nim, pozwalając mu podziwiać moją nagłą zmianę postawy, ponieważ byłam z nim sama. 
- Tak można powiedzieć - skinął głową - Wyglądacie tak samo, ale to oczywiste, która ładniejsza jest. 
- Powinieneś jej to powiedzieć, nie mi - mrugnęłam, wchodząc do klasy i siadając na siedzeniu z tyłu, zostawiając go samego stanął poza klasą.
- Klaso! - Wrócił i spojrzał na mnie, mały błysk w jego oczach właśnie zamordował mnie tu i teraz - Mamy nowego ucznia w klasie, przywitajcie się z Megan Calder - zwrócił się do mnie i cała klasa odwróciła głowy w moją stronę, pan Styles strzelił mi uwodzicielskie mrugnięcie i uśmiechnął się.

Ta lekcja była wypełnione ogromnym napięciem seksualnym, to było nie-wia-ry-go-dne. 


___________________________________________________________________________________


- Cytat rozdziału

"Zemdlejesz, gdy zobaczysz jaki seksowny jest pan Styles! Uroczy nauczyciel!" - Miranda.

- W co gra Pan Styles?
- Co się stanie między panem Styles'em a Megan?
- Czy Meg powie swojej starszej siostrze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz